shopping-bag 0
Przedmiotów : 0
Za kwotę : 0.00
Pokaż koszyk Zamawiam

SUPERBOHATEROWIE KIEPLIN I CZERWIŃSKI PROWADZĄ DO ZWYCIĘSTWA NAD LIDEREM Z WŁOCŁAWKA [PODSUMOWANIE]

SUPERBOHATEROWIE KIEPLIN I CZERWIŃSKI PROWADZĄ DO ZWYCIĘSTWA NAD LIDEREM Z WŁOCŁAWKA [PODSUMOWANIE]

Po wyjazdowej wygranej w Izbicy Kujawskiej przyszedł czas na drugi z rzędu mecz na wyjeździe. Tym razem, w minioną sobotę (14.10), jechaliśmy do Włocławka, gdzie podejmował nas miejscowy Lider. Paradoksalnie, pomimo słowa „Lider” w nazwie, drużyna naszego przeciwnika to ostatni zespół w tabeli IV ligi, który swoje jedyne dotychczas punkty zdobył dwie kolejki temu, w meczu z Kujawianką Izbica Kujawska. Do meczu z Liderem nasz zespół przystąpił między innymi bez pauzującego za kartki Donavana Ferreiry. Godzina 12 i zaczynamy. Od początku przejęliśmy inicjatywę w tym spotkaniu, czego efektem był szybko strzelony pierwszy gol. W siódmej minucie Alan Czerwiński dogrywa do Dawida Kieplina, a ten otwiera wynik meczu. Minęło kolejnych siedem minut i znów wyżej wymieniona dwójka w akcji – Dawid Kieplin sam na sam z bramkarzem, jednak golkiper gospodarzy wychodzi zwycięsko z tego starcia, ale piłka odnajduje Alana Czerwińskiego, który głową podwyższa wynik na 0:2. Nie minął nawet kwadrans, a my prowadziliśmy już dwiema bramkami. Jednak tego dnia żółto-niebiescy nie mieli ochoty się zatrzymywać i wciąż tworzyli sobie kolejne sytuacje. Dlatego też w dwudziestej minucie było już 0:3. I ponownie w akcji nasz kapitan oraz letni nabytek – Alan Czerwiński. Alan znów asystuje i ponownie gol Dawida, mieliśmy już trzybramkową przewagę nad Liderem. Tłuchowia jednak wciąż napierała i po upływie dziesięciu minut od trzeciego trafienia gości, swojego trzeciego gola zdobył Dawid Kieplin i mieliśmy 0:4! A co, jeśli powiemy Wam, że to jeszcze nie koniec? I co, jeśli sprawcami kolejnego zamieszania pod bramką rywala jest kilkukrotnie już wcześniej wymieniany duet? Bo tak właśnie było – trzydziesta szósta minuta i rzut wolny dla Tłuchowii. Do piłki podchodzi Dawid Kieplin, jednak gospodarzom udaje się wybić piłkę, ale nie zażegnali niebezpieczeństwa, bo w okolicy szesnastego metra dopada do niej nie kto inny, jak Alan Czerwiński, który ładnym strzałem pokonuje bramkarza, ustalając tym samym wynik pierwszej połowy. Do przerwy schodziliśmy z dużą zaliczką – prowadzenie 0:5. W przerwie trener Wyczałkowski zdecydował się na potrójną zmianę z naszej drużynie. Na drugą część nie wyszli Szymon Winiarkiewicz, Damian Figura oraz Damian Lubak. Ich miejsca zajęli Gabriel Wiącek, Jarosław Kułaga oraz Kacper Rybacki. Po przerwie gra trochę się uspokoiła. I chociaż to wciąż my mieliśmy przewagę, to Lider też stworzył sobie kilka sytuacji, jednak bez większego zagrożenia naszej bramki. Natomiast nasi zawodnicy mieli naprawdę dużo dogodnych okazji. W takiej ilości i na tyle dogodnych, że w drugiej części meczu powinno paść minimum tyle bramek, ile padło w pierwszej. A strzeliliśmy tylko dwa gole, w tym jednego, którego sędzia nie uznał. Zdaniem arbitra, Gabriel Wiącek przed oddaniem strzału zagrał piłkę ręką. Jednak pod koniec meczu, dokładnie w 79. minucie mieliśmy rzut rożny. Wykonywał go jeden z bohaterów tego meczu – Dawid Kieplin. Piłka zagrana w pole bramkowe, a tam wyskoczył do niej Mariusz Cichowlas, który tylko ją musnął i ustalił wynik spotkania na 0:6.

Z Włocławka wróciliśmy z tarczą po fenomenalnym popisie strzeleckim naszych zawodników. Dzięki temu umocniliśmy się w tabeli – z dwudziestoma pięcioma punktami zajmujemy w niej czwarte miejsce, tracąc jedno oczko do trzeciego Startu Pruszcz. Drugie miejsce zajmuje Chemik Bydgoszcz z dwudziestoma ośmioma oczkami na koncie, a na pozycji lidera niezmiennie od początku sezonu plasuje się Wda Świecie, której przewaga nad resztą stawki nieco stopniała (33 punktów).

A już w najbliższą niedzielę (22.10) na stadionie w Tłuchowie podejmiemy Cuiavię Inowrocław, czyli jedyny zespół, który zdołał w tym sezonie ujarzmić liderującą Wdę Świecie. Przyjdźmy tłumnie na stadion dopingować naszych zawodników!