shopping-bag 0
Przedmiotów : 0
Za kwotę : 0.00
Pokaż koszyk Zamawiam

NIEUDANA INAUGURACJA NOWEGO STADIONU I FESTIWAL KARTEK W TŁUCHOWIE [PODSUMOWANIE]

NIEUDANA INAUGURACJA NOWEGO STADIONU I FESTIWAL KARTEK W TŁUCHOWIE [PODSUMOWANIE]

Cytując świętego Jana Pawła II – „Ze wszystkich rzeczy nieważnych piłka nożna jest najważniejsza”. Dlatego 01.10.2023 r. to niezwykle ważna data dla mieszkańców gminy Tłuchowo oraz dla mieszkańców terenów ościennych, szczególnie dla tych, dla których piłka nożna to coś więcej. Tego dnia miało bowiem miejsce wielkie otwarcie zmodernizowanego stadionu w Tłuchowie.

Wszystko dopięte na ostatni guzik. Murawa – dywan, siatki powieszone, trybuny wyczyszczone, sklepik z gadżetami ustawiony, szatnie przygotowane, studio telewizyjne również. Kibice dopisali i kilka minut po godzinie 12 rozpoczęła się oficjalna uroczystość. W tym czasie byliśmy świadkami przemów pana wójta gminy Tłuchowo – pana Krzysztofa Dąbkowskiego, czy prezesa GZS Tłuchowia – Staszka Kucińskiego, a także zaproszonych gości.

Mecz rozpoczął o godzinie 14. Na początku bez wyraźnej przewagi którejkolwiek z ekip, choć dwie groźne sytuacje przeprowadziliśmy my – obie za sprawą Edelino, który stwarzał zagrożenie z prawego skrzydła. Najpierw w 13. minucie został niepilnowany na prawym skrzydle i pomknął z piłką w kierunku bramki Wdy, a następnie dośrodkował lewą nogą, lecz niestety niecelnie i bramkarz gości wybija piłkę. Cztery minuty później znów piłka ze środka pola do Edelino, a ten efektownym zwodem mija rywala i przedostaje się w pole karne, gdzie z ostrego kąta oddaje strzał. Jednak i z tym radzi sobie bramkarz przyjezdnych. W dalszym okresie pierwszej połowy wciąż bez wyraźnej przewagi. I choć wydawało się, że więcej luzu miała w sobie Wda to, my stwarzaliśmy sobie lepsze sytuacje. Goście mieli dwa rzuty różne, z których jednak nic nie wyniknęło. Nic poza faulem na naszym bramkarzu – Kubie Mikołajczaku. My natomiast kolejną dogodną okazję – Dawid Kieplin w posiadaniu piłki na szesnastym metrze, jednak uderza za lekko i niecelnie. Jak mawia piłkarski klasyk – niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. No i niestety – stało się. 41. minuta meczu i bardzo ładna akcja Wdy kończy się strzałem Oskara Kubiaka, z którym radzi sobie Kuba Mikołajczak, jednak piłkę odbił na tyle niefortunnie, że spadła wprost na nogę Jakuba Ratkowskiego, który strzałem w okienko otwiera wynik spotkania. Była to niestety bramka do szatni. Na drugą część spotkania wyszliśmy zmotywowani i od razu wzięliśmy się do ataku. Pokonać golkipera gości próbował między innymi Słoweniec Luka Redek, jednak uderzył prosto w bramkarza. W 52. minucie Wda przeprowadza atak – długa piłka na lewe skrzydło i po naszych błędach na 0:2 podwyższa Damian Rybacki. Goście poczuli krew i w 61. minucie sytuację na 0:3 miał Michał Kalitta, jednak Kuba Mikołajczak okazał się w tym starciu lepszy. 66. minuta i mający na swoim koncie żółtą kartkę Miłosz Cichosz niegroźnie fauluje przeciwnika. Jednak arbiter tego spotkania uznaje, że w tej sytuacji naszemu zawodnikowi należy się druga kara indywidualna, co skutkuje wyrzuceniem go z boiska. Zatem ostatnie 25 minut meczu musieliśmy grać w osłabieniu. Nie zraziliśmy się tym i atakowaliśmy, próbowaliśmy odrobić straty, jednak tego dnia czegoś zabrakło. Pod koniec meczu Wda miała jeszcze kilka sytuacji, jednak we wszystkich sytuacjach gracze gości byli bardzo niedokładni i nie zdołali podwyższyć prowadzenia. Dlatego też mecz otwarcia, mecz z niepokonanym wciąż liderem IV ligi kończy się porażką Tłuchowii 0:2.

Jak już wcześniej zostało napisane – tego dnia zawodnikom żółto-niebieskich czegoś zabrakło. Wydaje się, że wyszli na boisko zbyt bojaźliwi, a na pewno zbyt gościnni. Warto jeszcze zaznaczyć, że mecz rozgrywał się raczej w warunkach fair play, nie było to na pewno brutalne spotkanie, a mimo to zawodnicy obu ekip obejrzeli łącznie 14 kartek.